Slytherin theme

Slytherin theme

Cieszę się, że zwierzęce motywy już od jakiegoś czasu są chętnie wybierane i wykorzystywane w stylizacjach. Szarości wężowej skóry pasują do wszystkich elementów mojej czarnej garderoby i czuje się w nich świetnie. 


Tutaj: cudownie zwiewne body Zara, paznokcie NeoNail sweet milady 







Little black dress/ Kajo earrings

Little black dress/ Kajo earrings

Moja ulubiona kopertowa sukienka w towarzystwie kolczyków od Kajo. Zamówiłam mniejszą wersję, a i tak byłam zaskoczona rozmiarem. Są większe i cięższe niż zakładałam, ale również dobrej jakości. Lubię nosić je jako pojedynczy dodatek, bez żadnego kompletu biżuterii. Przyjemnie mienią się na uchu. 






Sunny sundries!

Sunny sundries!


ORIGINS Ginzing SPF 40 energy / ZARA shorts / Graceland slippers / Givenchy sunglasses 

Żeby przetrwać falę upałów bez twarzy o kolorze piwonii - lekki krem koloryzujący Origins z wysokim filtrem. To już moje drugie opakowanie i jestem z niego bardzo zadowolona. Nie zostawia paskudnej maski charakterystycznej dla takich kremów. Na kolarzu postanowiłam umieścić też szorty które mam jakiś czas. Długo nie byłam fanką takiego połączenia - są to spódnicospodenki, ale również jestem zadowolona z tego jak się noszą i układają. Pasują zarówno do lekkich lnianych koszul jak i zwykłych topów. 

Nie zapowiada się na ochłodzenie, pamiętajcie żeby się nawadniać! 
The seaside

The seaside


Znasz to powiedzenie ludzi na co dzień pochłoniętych pracą: "rzuć wszystko, wyjedź w Bieszczady"? Moja myśl przewodnia była podobna ale kierunek przeciwny. Po serii przykrych wiadomości które bombardowały mnie w ostatnim czasie z każdej strony, wrzuciłam kilka rzeczy do walizki, zostawiłam laptop w trybie czuwania i wsiadłam do pociągu.

Po dwunastu latach ponownie zobaczyłam ruchome wydmy Słowińskiego Parku Narodowego. 


jute bag - Promod




Zara dress 

Daily skin care

Daily skin care

Kto lubi naturalne kosmetyki? Ja bardzo, dlatego od dawna są one nieodłącznym elementem mojej pielęgnacji. Od dłuższego czasu korzystam z kosmetyków polskiej firmy Vianek. Nie jest to post sponsorowany, chciałam Wam je polecić na podstawie swoich, prawdziwych doświadczeń. 


Wybrałam trzy ulubione które krótko opiszę, wyszczególnię interesujące składowe kosmetyków oraz powiem coś więcej o konsystencji i zapachu. 




Płyn do demakijażu z serii niebieskiej


Do codziennego usuwania makijażu korzystam właśnie z płynu (rzadziej mleczka) o właściwościach nawilżających. Zdejmuje z twarzy całe uczucie napięcia pozostawiając ją w długotrwałym uczuciu świeżości. Płyn zawiera między innymi kompleks humektanów (mocznik + proteiny pszenicy + mleczan sodu + kwas hialuronowy).  Zapach nie jest drażniący, bardzo subtelnie kwiatowy. Nie przeszkadza w nałożeniu kremu o bardziej intensywnym zapachu. 

Emulsja myjąca do twarzy z serii niebieskiej


To jest dla mnie odkrycie roku. Delikatna lejąca formuła mleczka idealnie wygładza skórę, nie pozostawia uczucia ściągnięcia, a wręcz odwrotnie. Usuwa zanieczyszczenia i pozostałości makijażu. Wystarczy jedna/dwie dozy produktu na całą twarz, jest dość wydajny. Emulsja, podobnie jak płyn z tej serii, zawiera kompleks humektantów, cenny olej z kiełków pszenicy oraz ekstrakt z kwiatów lipy szerokolistnej. Zapach jest neutralny, ledwie zauważalny. 

Mleczko do demakijażu z serii czerwonej


Czerwona seria nosi miano rewitalizującej. Mleczka można używać jako preparatu do demakijażu oraz jako kosmetyku myjącego w końcowym etapie oczyszczania cery. Ja używam raczej w tej drugiej opcji szczególnie gdy twarz potrzebuje specjalnego nawilżenia. Produkt zawiera kombinację olejów: oczyszczającego rycynowego, nawilżającego z wiesiołka i regenerującego z nasion lnu. Pachnie podobnie jak olej lniany, jest to jak najbardziej miłe skojarzenie. Polecam osobom które nie przepadają za sztucznością zapachów w kosmetykach. 

Kosmetyki tej firmy nie są testowane na zwierzętach, nie zawierają też żadnych substancji z nich pochodzących. Zioła pochodzą z upraw ekologicznych z terenów Polskich. 

Jakie jeszcze naturalne kosmetyki są warte uwagi? 
Lekka lniana koszula

Lekka lniana koszula


Niewyczuwalna na skórze, przyjemna w dotyku, niemal stuprocentowa lniana koszula. To od długiego czasu pierwsza rzecz w kolorze (innym niż czarny) w mojej szafie. Muszę przyznać, że czuję się w niej bardzo "świeżo". Utrzymana w stylu vintage, z bufiastymi rękawami i dużymi, kontrastowymi guzikami. Jedyny minus tego materiału jest taki, że w szybkim tempie powstają zagniecenia. 



 (piękne zagniecenie <3)

A Wam podobają się takie wykończenia klasycznych ubrań?
Zara bag & sunglasses

Zara bag & sunglasses


Pierwszy letni wpis dedykowany torebce. Mały koszyk, często noszony w ręku, zastępuje duże shoppery. 



 Niewymuszona elegancja klasycznych okularów typu kocie oczy. Kojarzycie je ze stylizacji gwiazd kina lat 60? Ogromnie się cieszę, że wróciły do mody. 


A Tobie podobają się małe koszyki? Czy stawiasz na wygodną torbę noszoną na ramieniu? 
 Gray scarf in Krakow

Gray scarf in Krakow

"Czerń jest ponad wszystko" - jak mówiła Coco Chanel, ale tym razem...

...tytułowy szary szalik, któremu postanowiłam poświęcić post, wyłamuje się ze wszystkich moich czarnych ubrań. Znalazłam go na wyprzedaży i był to strzał w dziesiątkę bo idealnie nadał się na mroźną krakowską pogodę. Wielkość i faktura przyjemnego w dotyku koca. 




 Kościół św. Józefa w Krakowie

Winter stories

Winter stories

Tej zimy szczególnie tęskniłam za śniegiem. W moich okolicach nie można liczyć nawet na delikatny puszek. Całkiem spore warstwy znalazłam w polskich górach, bo właśnie tam spędziłam kilka wolnych dni przed sesją.










Copyright © 2014 Dictator of good taste , Blogger